- PL Polski
Tłumaczenia maszynowe mogą zawierać błędy potencjalnie zmniejszające zrozumiałość i dokładność; Rzecznik Praw Obywatelskich nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek rozbieżności. Aby uzyskać najbardziej wiarygodne informacje i pewność prawną, należy zapoznać się z następującymi informacjami wersja źródłowa na angielski, do której odnośnik znajduje się powyżej.
Więcej informacji można znaleźć w naszej polityce językowej i tłumaczeniowej.
ROLA I WPŁYW EUROPEJSKIEGO RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH W DOSTĘPIE DO DOKUMENTACJI ORAZ PRZEJRZYSTOŚĆ DECYZJI
Przemówienie - Mówca Jacob SÖDERMAN - Miasto Maastricht - Kraj Holandia - Data Czwartek | 18 września 1997
Panie przewodniczący!
1 Przejrzystość
Jako Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich na mnie spoczywa szczególna odpowiedzialność za przejrzystość. Utworzenie mojego biura na mocy Traktatu o Unii Europejskiej z Maastricht miało na celu podkreślenie zaangażowania Unii na rzecz demokratycznej, przejrzystej i odpowiedzialnej administracji.
Rozumiem, że "przejrzystość" oznacza, że procesy decyzyjne powinny być zrozumiałe i otwarte. Same decyzje powinny być również uzasadnione i oparte na informacjach, które w jak największym stopniu są publicznie dostępne.
W tym sensie przejrzystość ma zasadnicze znaczenie dla demokracji na wszystkich szczeblach sprawowania rządów. Mandat Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich jest jednak ograniczony do instytucji i organów wspólnotowych, a zatem moje dzisiejsze uwagi do Pana ograniczają się do tego kontekstu. Ponadto skupię się głównie na publicznym dostępie do dokumentów. Wynika to z faktu, że jak dotąd publiczny dostęp do dokumentów jest dziedziną, w której Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich osiągnął największe wyniki w zakresie promowania przejrzystości.
Zanim jednak przejdę do tego tematu, chciałbym pokrótce wspomnieć o kilku pytaniach, które zainicjowałem z własnej inicjatywy i które są szczególnie istotne dla przejrzystości. Wierzę, że przyniosą one również konkretną poprawę przejrzystości administracji wspólnotowej.
Pierwsze dochodzenie dotyczy długotrwałej i zamkniętej procedury, którą Komisja stosuje, gdy obywatel skarży się na uchybienie przez państwo członkowskie zobowiązaniom wynikającym z prawa wspólnotowego - tzw. procedury "art. 169".
Komisja wezwała obywateli europejskich do złożenia skargi, publikując standardowy formularz skargi w Dzienniku Urzędowym w 1989 r.[1] W wielu przypadkach obywatele, którzy złożyli skargę do Komisji, złożyli następnie skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczącą sposobu, w jaki zostali potraktowani. Sprawy te skłoniły mnie do stwierdzenia, że bardziej ogólne badanie sytuacji procesowej indywidualnego skarżącego w postępowaniu na podstawie art. 169 było właściwe. . Ze skarg wynikało, że niektórzy obywatele europejscy uważają Komisję za kompetentną i arogancką w rozpatrywaniu ich skargi. Wydaje się, że procedura ta nie promowała stopnia przejrzystości, jakiego obywatele europejscy coraz częściej oczekują od instytucji i organów wspólnotowych.
Inicjatywa, zapoczątkowana w dniu 15 kwietnia 1997 r., nie podniosła ewentualnej kwestii, czy prawo wspólnotowe może wymagać bardziej rozbudowanych praw procesowych dla prywatnych skarżących w ramach procedury przewidzianej w art. 169, ale podkreśliła, że sama Komisja może stworzyć takie prawa w drodze dobrego postępowania administracyjnego. W szczególności Komisja może, przed podjęciem ostatecznej decyzji, wezwać skarżących do przedstawienia uwag na temat swoich ustaleń w określonym terminie.
Komisja pozytywnie zareagowała na tę inicjatywę i poddała się pewnym istotnym zmianom w procedurze na korzyść skarżącego. Wydaje się, że nie jest jeszcze gotowa do pełnego otwarcia procesu, akceptując skarżącego jako stronę z pełnymi prawami. Powodem tego jest tradycyjna tło dla procesu art. 169 jako sprawa między Wspólnotą a Państwem Członkowskim.
Kolejna inicjatywa, która zostanie wkrótce uruchomiona, dotyczy rekrutacji do instytucji i organów Wspólnoty. Rozpocząłem już inicjatywę dotyczącą stosowania ograniczeń wiekowych w rekrutacji. Nowa inicjatywa będzie bardziej ogólnie dotyczyła braku przejrzystości procedury rekrutacji, co jest częstym źródłem skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich.
2 Publiczny dostęp do dokumentów
Przejdę teraz do głównego tematu, który chcę dziś omówić. publicznego dostępu do dokumentów. W ciągu pierwszych kilku miesięcy urzędowania otrzymałem od obywateli szereg skarg dotyczących dostępu do dokumentów. Podam tylko kilka przykładów. Dwóch dziennikarzy skarżyło się, że odmówiono im dostępu do listy obecności Parlamentu Europejskiego (skarga nr 26). Jeden z posłów skarżył się, że odmówiono mu dostępu do protokołu Rady (skarga nr 45). Inny poseł do PE złożył skargę na odmowę ujawnienia przez Komisję sprawozdania na temat dodatków paszowych (skarga nr 180). Jeden z importerów twierdził, że niesłusznie odmówiono mu dostępu do dokumentu celnego będącego w posiadaniu skargi Komisji nr 532. Odnotowano również kilka skarg odrzuconych kandydatów w konkursach, którym odmówiono dostępu do różnego rodzaju informacji (np. skargi nr 16, 485).
Ogólnie rzecz biorąc, skargi te sugerowały, że pracownicy instytucji i organów wspólnotowych nie zawsze są odpowiednio poinstruowani co do sposobu rozpatrywania wniosków o dokumenty oraz że dokumenty są czasami ujawniane dopiero po znacznym opóźnieniu.
Obecnie nie istnieje żadne postanowienie Traktatu ani ogólne prawodawstwo wspólnotowe dotyczące publicznego dostępu do dokumentów. Deklaracja 17 załączona do Aktu końcowego Traktatu o Unii Europejskiej stanowi jednak, że:
„Konferencja uważa, że przejrzystość procesu decyzyjnego wzmacnia demokratyczny charakter instytucji i zaufanie społeczeństwa do administracji”.
Deklaracja ta skłoniła Komisję i Radę do przyjęcia własnych, publicznie dostępnych zasad dotyczących dostępu do posiadanych przez nie dokumentów. Zasady te zawarte są we wspólnym kodeksie postępowania, wdrażanym odrębnymi decyzjami przez obie instytucje [2].
3 Decyzja Rady i „trzeci filar”
Trybunał Sprawiedliwości potwierdził w swoim wyroku w sprawie wniesionej przez rząd Niderlandów [3], że decyzja Rady ma skutki prawne wobec osób trzecich. Ponadto decyzja została zinterpretowana i zastosowana przez Sąd Pierwszej Instancji w sprawie Carvel i Guardian Newspapers przeciwko Radzie [4]. To samo dotyczy decyzji Komisji.
Właściwość Rzecznika Praw Obywatelskich została jednak zakwestionowana przez Radę w odniesieniu do niektórych skarg złożonych przez brytyjskiego dziennikarza. Skargi te dotyczyły dostępu do dokumentów tzw. trzeciego filaru; dokumenty dotyczące współpracy w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych na mocy tytułu VI Traktatu o Unii Europejskiej. W pierwszej odpowiedzi Rady udzielonej Rzecznikowi stwierdzono, że sprawa nie wchodzi w zakres jego kompetencji, ponieważ przedmiotowe dokumenty dotyczyły trzeciego filaru. W związku z tym odmówiła udzielenia odpowiedzi na merytoryczne zarzuty dziennikarza. Jednak w następstwie korespondencji z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Rada przesłała swoją opinię na temat skarg, podając szczegółowe argumenty na poparcie swojego twierdzenia, że właściwie rozpatrzyła wniosek dziennikarza na podstawie decyzji w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Rady. Rada przyznała zatem, że rozpatrywanie wniosków o dostęp do dokumentów jest kwestią interpretacji i stosowania prawa wspólnotowego, a więc w ramach mandatu Rzecznika Praw Obywatelskich.
4 Zasady i przejrzystość
Publicznie dostępne przepisy dotyczące dostępu do dokumentów, takie jak te przyjęte przez Komisję i Radę, mogą promować przejrzystość i dobre stosunki między obywatelami a instytucjami i organami wspólnotowymi na trzy główne sposoby:
- i. proces przyjmowania przepisów wymaga od instytucji lub organu zbadania, w odniesieniu do każdej klasy dokumentów, czy poufność jest konieczna, czy też nie. Sam ten proces może przyczynić się do zwiększenia stopnia otwartości;
- ii. jeżeli przepisy zostaną przyjęte i udostępnione publicznie, osoby, które zwracają się o dokumenty, mogą wiedzieć, jakie są ich prawa. Same przepisy mogą również podlegać kontroli publicznej i debacie publicznej;
- iii. jasne zasady mogą promować dobrą administrację, pomagając urzędnikom w dokładnym i szybkim rozpatrywaniu publicznych wniosków o dokumenty.
5 Dochodzenie z własnej inicjatywy w sprawie publicznego dostępu do dokumentów
Poza Radą i Komisją nie miałem żadnych informacji na temat tego, czy instytucja i organy Wspólnoty ustanowiły publicznie dostępne zasady dostępu do posiadanych przez siebie dokumentów oraz wytyczne dla pracowników dotyczące sposobu rozpatrywania publicznych wniosków o udostępnienie dokumentów. W czerwcu 1996 r. rozpocząłem dochodzenie z własnej inicjatywy w tej sprawie, zarówno w odpowiedzi na otrzymane skargi, jak i w ramach wypełniania mojej szerszej odpowiedzialności za przejrzystość.
Dochodzenie zostało skierowane do piętnastu instytucji i organów Wspólnoty, składających się z:
- i. instytucje wspólnotowe, inne niż Rada i Komisja, które już ustanowiły przepisy. Oznacza to, że Parlament Europejski, Trybunał Sprawiedliwości i Trybunał Obrachunkowy;
- ii. cztery organy ustanowione Traktatem WE. Oznacza to, że Europejski Bank Inwestycyjny, Komitet Ekonomiczno-Społeczny, Komitet Regionów i Europejski Instytut Walutowy;
- iii. oraz osiem z dziesięciu "zdecentralizowanych agencji wspólnotowych". (Pozostałe dwa nie były jeszcze w pełni operacyjne i w związku z tym zostały wyłączone z dochodzenia).[5]
Poprosiłem instytucje i organy o poinformowanie mnie o swojej sytuacji w zakresie publicznego dostępu do dokumentów oraz o tym, czy wydały one ogólne zasady, które są łatwo dostępne dla ogółu społeczeństwa, a także wewnętrzne wytyczne dla pracowników dotyczące publicznego dostępu i poufności.
Niektóre odpowiedzi odnosiły się do wymogów prawa wspólnotowego, zgodnie z którymi niektóre rodzaje dokumentów powinny być poufne. Informacje te są ważne, ponieważ zasady dotyczące dostępu do dokumentów, które są przyjmowane w ramach organizacji wewnętrznej, muszą być zgodne z istniejącymi prawnymi zobowiązaniami do zachowania poufności. Nie wydaje się jednak, aby którakolwiek z instytucji lub organów udzieliła publicznego dostępu do wszystkich dokumentów, które nie są objęte szczególnymi prawnymi obowiązkami zachowania poufności.
W kilku odpowiedziach poinformowano mnie o polityce informacyjnej instytucji lub organu. W wielu przypadkach wydaje się, że istnieje silne zaangażowanie w dostarczanie informacji w użytecznej i łatwo dostępnej formie, zarówno konkretnym zainteresowanym odbiorcom, jak i ogółowi społeczeństwa. W niektórych przypadkach zobowiązanie do otwartości i przejrzystości jest nieodłącznym elementem mandatu instytucji lub organu. W innych jest to wynik decyzji politycznej.
Zobowiązanie do otwartości i przejrzystości polityki informacyjnej zostało podkreślone w odpowiedziach Parlamentu Europejskiego na temat jego prac politycznych, Trybunału Sprawiedliwości na temat jego prac sądowych, a także w odpowiedziach Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Europejskiego Centrum Rozwoju Kształcenia Zawodowego, Europejskiej Agencji Środowiska i Europejskiej Agencji ds. Oceny Produktów Leczniczych na temat ich działalności w różnych obszarach polityki.
Ważne jest, aby instytucje i organy Wspólnoty przejęły inicjatywę w zakresie informowania obywateli o tym, co robią. Ma to zasadnicze znaczenie dla ułatwienia grupom i osobom fizycznym uczestnictwa w pracach Unii. Jest to również ważny wkład w przejrzystość. Dlatego też z zadowoleniem przyjąłem otrzymane informacje na temat pozytywnych strategii informacyjnych instytucji i organów wspólnotowych.
Strategia informacyjna nie zastępuje jednak przepisów dotyczących tego, co należy zrobić, gdy obywatele sami podejmują inicjatywę, prosząc o dokumenty, które nie zostały jeszcze upublicznione.
Na podstawie otrzymanych przeze mnie odpowiedzi okazało się, że Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego przyjął już zadowalające przepisy dotyczące publicznego dostępu do dokumentów i opracowuje wewnętrzne wytyczne. Uznałem zatem, że nie ma potrzeby dalszego prowadzenia dochodzenia w odniesieniu do tego organu. Okazało się również, że większość z 14 pozostałych instytucji i organów objętych dochodzeniem, choć nie wszystkie, zamierzała pójść za przykładem Rady i Komisji przy przyjmowaniu przepisów regulujących publiczny dostęp do dokumentów.
Rozważając to stanowisko, moim punktem wyjścia było orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Niderlandy przeciwko Radzie [6], w którym Trybunał stwierdził:
„Dopóki prawodawca wspólnotowy nie przyjął ogólnych zasad dotyczących prawa publicznego dostępu do dokumentów będących w posiadaniu instytucji wspólnotowych, instytucje muszą podejmować środki w zakresie rozpatrywania takich wniosków na mocy ich uprawnień w zakresie organizacji wewnętrznej, które upoważniają je do podejmowania odpowiednich środków w celu zapewnienia ich wewnętrznego funkcjonowania zgodnie z interesem dobrej administracji”.
W związku z tym okazało się, że w odniesieniu do wniosków o dostęp do dokumentów instytucje i organy wspólnotowe mają prawny obowiązek podjęcia odpowiednich środków w celu działania zgodnie z interesem dobrej administracji.
Dobra administracja wymaga, aby wszystkie instytucje i organy Wspólnoty brały pod uwagę zaangażowanie Unii na rzecz przejrzystości. Zobowiązanie to wynika z deklaracji 17 załączonej do Traktatu o Unii, którą już cytowałem, oraz z licznych późniejszych aktów, w tym w szczególności z porozumienia międzyinstytucjonalnego w sprawie demokracji, przejrzystości i pomocniczości z dnia 25 października 1993 r.[7].
Przejrzystość wymaga nie tylko, aby dokumenty były podawane do wiadomości publicznej w maksymalnym możliwym zakresie, ale aby odmowa dostępu do dokumentów była uzasadniona odniesieniem do wcześniej określonych zasad. W tym kontekście należy przypomnieć, że art. F Traktatu o Unii Europejskiej zobowiązuje Unię do poszanowania praw podstawowych zagwarantowanych w europejskiej konwencji praw człowieka. Chociaż prawo do otrzymywania informacji na podstawie art. 10 konwencji zostało zinterpretowane dość wąsko, istnieje ono jako prawo, a zatem zgodnie z art. 14 konwencji należy z niego korzystać bez dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu. Wobec braku przepisów trudno jest, jeśli nie niemożliwe, upewnić się, że różne wnioski o dostęp do dokumentów są rozpatrywane spójnie, sprawiedliwie i bez dyskryminacji.
Ponadto art. C Traktatu o Unii Europejskiej stanowi, że „Unii służą jednolite ramy instytucjonalne, które zapewniają spójność i ciągłość działań prowadzonych dla osiągnięcia jej celów (...)”. Obywatele europejscy mają zatem prawo oczekiwać spójnego podejścia do kwestii publicznego dostępu do dokumentów. Niekoniecznie wymaga to jednolitego zbioru przepisów mających zastosowanie do wszystkich instytucji i organów Wspólnoty. Wyklucza ona jednak arbitralne różnice co do tego, czy zasady istnieją i czy są podawane do wiadomości publicznej. Żadna z instytucji lub organów wspólnotowych objętych dochodzeniem nie przedstawiła dowodów na to, że przyjęcie przepisów regulujących publiczny dostęp do dokumentów byłoby niepraktyczne lub nadmiernie uciążliwe w szczególnych okolicznościach. Przyjęcie takich przepisów wydawało się zatem odpowiednim środkiem w odniesieniu do rozpatrywania wniosków o udostępnienie dokumentów.
Na podstawie powyższej analizy doszedłem do wniosku, że brak przyjęcia i łatwego podania do publicznej wiadomości przepisów regulujących publiczny dostęp do dokumentów może stanowić przypadek niewłaściwego administrowania. W związku z tym przedstawiłem projekt zaleceń 14 instytucjom i organom objętym dochodzeniem, które nie przyjęły jeszcze przepisów dotyczących publicznego dostępu do dokumentów:
Zalecenia były następujące:
- i. Powinny one przyjąć przepisy dotyczące publicznego dostępu do dokumentów w terminie trzech miesięcy.
- ii. Przepisy powinny mieć zastosowanie do wszystkich dokumentów, które nie są jeszcze objęte obowiązującymi przepisami prawnymi umożliwiającymi dostęp lub wymagającymi poufności.
- iii. Przepisy powinny być łatwo dostępne dla społeczeństwa.
Jeżeli chodzi o Trybunał Sprawiedliwości, Parlament Europejski i Europejski Instytut Walutowy, zalecenia te miały zastosowanie wyłącznie do ich dokumentów administracyjnych.
Większość instytucji i organów przyjęła już takie przepisy, chociaż niektóre z nich musiały poprosić o więcej czasu ze względu na złożoność zadania. W szczególności Parlament Europejski i Trybunał Sprawiedliwości miały trudności z zajęciem się tą kwestią, ponieważ musiały próbować oddzielić dokumenty dotyczące ich pracy merytorycznej - politycznej w jednej sprawie, sądowej w drugiej - od dokumentów administracyjnych. Parlament odniósł sukces i przyjął przepisy. Trybunał poinformował mnie, że w rzeczywistości nie ma sensu ich rozdzielać, ponieważ dokumenty związane z jego działalnością sądowniczą są w każdym razie ważniejsze z punktu widzenia przejrzystości. Obecnie wydaje się, że Trybunał Sprawiedliwości rozważy opracowanie przepisów dotyczących dostępu do wszystkich istotnych dokumentów w najbliższej przyszłości. Wkrótce zostanę o tym lepiej poinformowany.
Inicjatywa dotycząca publicznego dostępu do dokumentów będzie pierwszą inicjatywą stanowiącą sprawozdanie specjalne Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich dla Parlamentu Europejskiego. Zostanie on przesłany do Parlamentu przed końcem roku.
Na zakończenie pragnę wyjaśnić granice prowadzonego przeze mnie dochodzenia. W obecnym stanie prawa wspólnotowego ograniczyłem się do zbadania, czy przepisy istnieją i są publicznie dostępne. Nie pytałem, czy treść przepisów zapewnia stopień przejrzystości, którego obywatele europejscy coraz częściej oczekują. Oczywiście po ustanowieniu i publicznym udostępnieniu przepisów podlegają one kontroli i debacie.
W rzeczywistości przepisy Komisji i Rady są dość ograniczone w porównaniu z przepisami regulującymi niektóre administracje krajowe. W szczególności przepisy nie wymagają publikacji rejestrów dokumentów. Nie przyznają one również żadnego prawa dostępu do dokumentów będących w posiadaniu jednego podmiotu, lecz pochodzących z innego. Należy zająć się tymi słabościami, zanim będzie można mówić o prawdziwej otwartości w administracji wspólnotowej.
6 Traktat amsterdamski
W traktacie z Amsterdamu proponuje się dodanie do traktatu WE nowego art. 191a. Brzmi on następująco:
„1. Każdy obywatel Unii oraz każda osoba fizyczna lub prawna mająca miejsce zamieszkania lub statutową siedzibę w państwie członkowskim ma prawo dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji, z zastrzeżeniem zasad i warunków, które zostaną określone zgodnie z ust. 2 i 3.
2. Ogólne zasady i ograniczenia dotyczące tego prawa dostępu do dokumentów, uzasadnione interesem publicznym lub prywatnym, określa Rada, stanowiąc zgodnie z procedurą, o której mowa w artykule 189b, w ciągu dwóch lat od wejścia w życie Traktatu z Amsterdamu.
3. Każda instytucja, o której mowa powyżej, opracowuje w swoim regulaminie wewnętrznym szczegółowe przepisy dotyczące dostępu do swoich dokumentów.”
Z dużym zadowoleniem przyjmuję ten przepis, choć godne ubolewania jest to, że prawo dostępu jest ograniczone do Parlamentu, Rady i Komisji, a nie do wszystkich instytucji i organów Wspólnoty.
Wiele osób pytało mnie o związek między proponowanym nowym art. 191a a zaleceniami mojego dochodzenia z własnej inicjatywy w sprawie publicznego dostępu do dokumentów. W odpowiedzi poruszyłem dwie kwestie.
Po pierwsze, nie jest pewne, kiedy nowy traktat wejdzie w życie. Jest mało prawdopodobne, aby był to szybki proces. Kiedy rozporządzenie wejdzie w życie, może upłynąć nawet dwa lata, zanim Rada uchwali niezbędne rozporządzenie określające ogólne zasady i ograniczenia. Możemy zatem być już kilka lat w następnym stuleciu, zanim prawo dostępu do dokumentów Parlamentu, Rady i Komisji wejdzie w życie.
Po drugie, proponowany art. 191a Traktatu WE stworzy obywatelom pozytywne prawo dostępu do dokumentów. Oznacza to, że zarówno rozporządzenie dotyczące ogólnych zasad i ograniczeń, jak i regulamin każdej instytucji będą podlegać kontroli Trybunału Sprawiedliwości w celu ustalenia, czy treść przepisów dotyczących publicznego dostępu do dokumentów jest ważna pod względem prawnym.
Jak już wyjaśniłem, moja inicjatywa dotyczyła istnienia przepisów dotyczących publicznego dostępu do dokumentów. Chociaż proponowany art. 191a z konieczności oznacza, że trzy instytucje muszą posiadać przepisy, jest to po prostu konsekwencją rzeczywistego celu tego artykułu, jakim jest stworzenie obywatelom pozytywnego prawa dostępu do ich dokumentów.
Istotą zaleceń Rzecznika Praw Obywatelskich jest to, że nawet te instytucje i organy, dla których nie istnieje pozytywne prawo dostępu do dokumentów, muszą mieć zasady dotyczące takiego dostępu. O treści przepisów decyduje sama instytucja lub organ. Jednak po przyjęciu przepisów niewłaściwe i konsekwentne ich stosowanie może stanowić przypadek niewłaściwego administrowania.
W związku z tym dochodzę do wniosku, że proponowany art. 191a i zalecenia Rzecznika Praw Obywatelskich uzupełniają się. Mają one różne cele i – z wyjątkiem Parlamentu Europejskiego – mają zastosowanie do różnych instytucji i organów. Po wejściu w życie nowego art. 191a Parlament będzie musiał rozważyć, czy treść przepisów, które już przyjął w odpowiedzi na zalecenia Rzecznika Praw Obywatelskich, spełnia dodatkowy test nowego artykułu Traktatu.
Na koniec pragnę podkreślić, że traktat amsterdamski pokazuje, że w Unii istnieje wola większej przejrzystości, chociaż wolałbym, aby nowy artykuł był bardziej kompleksowy i precyzyjny. Zasady spójności i równego traktowania obywateli wymagają oczywiście, aby te same zasady otwartości były stosowane w całej administracji wspólnotowej, niezależnie od instytucji lub organu, z którym ma do czynienia dany obywatel. Walka o bardziej przejrzystą administrację nie kończy się na dotychczasowych osiągnięciach. Jest to ciągła walka, jeśli naprawdę chcemy otwartej i odpowiedzialnej administracji na wszystkich szczeblach w Unii Europejskiej.
[1] Dz.U. 1989, C 26/6.
[2] Kodeks postępowania (Dz.U. L 340 z 1993 r., s. 41); decyzja Rady z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Rady (Dz.U. 1993, L 340/43); Decyzja Komisji z dnia 8 lutego 1994 r. w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Komisji, Dz.U. 1994, L 46/58.
[3] Sprawa C58/94 Niderlandy przeciwko Radzie, Rec. 1996, s. I-2169.
[4] Sprawa T-194/94 Carvel i Guardian Newspapers przeciwko Radzie, Rec. 1995, s. II-2765.
[5] Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego
Europejska Fundacja Kształcenia
Europejskie Centrum Rozwoju Kształcenia Zawodowego (Cedefop)
Europejska Fundacja na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy
Europejska Agencja Środowiska
Centrum Tłumaczeń dla Organów Unii Europejskiej
Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii
Europejska Agencja ds Oceny Produktów Leczniczych
[6] Sprawa C58/94 Niderlandy przeciwko Radzie, Rec. 1996, s. I-2169.
[7] Dz.U. C 329/133 z 1993 r.