- PL Polski
Machine translations can contain errors potentially reducing clarity and accuracy; the Ombudsman accepts no liability for any discrepancies. For the most reliable information and legal certainty, please refer to the source version in English linked above.
For more information please consult our language and translation policy.
Wartości i zasady dobrego przywództwa - Ceremonia ukończenia Europejskiego Programu Przywództwa
Speech - Speaker Teresa Anjinho - City Brussels - Country Belgium - Date Thursday | 02 July 2026
Dzień dobry wszystkim,
To prawdziwa przyjemność być tutaj i jestem bardzo wdzięczny za zaproszenie. Dziękuję Filipe Martinsowi, dyrektorowi JESC, za spotkanie nas przy tej ważnej okazji.
Obiecałem sobie również, że moje uwagi będą krótkie - co zwykle jest ryzykowną obietnicą dla prawnika - ale spróbuję.
Dzisiejszy dzień jest przede wszystkim świętem tego, co osiągnęliście. Ale ceremonie ukończenia studiów to nie tylko oglądanie się za siebie. Chodzi również o refleksję i patrzenie w przyszłość. Ponieważ opuszczasz ten program nie tylko z większą wiedzą, ale z głębszym poczuciem odpowiedzialności.
Ukończyłeś jedną misję: program „Przywództwo europejskie”. Prawdziwe pytanie brzmi: co będzie dalej?
Dla mnie odpowiedź jest dość prosta: kolejna misja.
I w przeciwieństwie do tego, co dzieje się w Mission Impossible, ta wiadomość nie ulegnie samozniszczeniu - ponieważ misja, którą rozpoczynasz dzisiaj, nie jest na następny rok, następną pracę, a nawet następny etap twojej kariery. To na całe życie.
Nie ma żadnych terminów. Nie ma egzaminu końcowego. Brak ceremonii ukończenia szkoły na końcu.
Tylko zaangażowanie na całe życie na rzecz zasad, które ukształtowały ten program i które od dziś zależą od was.
Liczy się nie to, czego się nauczyłeś. To jest to, co z nim robisz. Aby prowadzić z wizją. Prowadzenie z wartościami. A przede wszystkim prowadzić poprzez służbę i przykład.
Kiedy patrzę na wasze pokolenie, widzę kształtującą się przyszłość Europy - żywy projekt, stojący w obliczu niepewności, napięć i decydujących wyborów. Żyjemy w czasach, w których zaufanie do polityki, instytucji jest poważnie testowane, debata publiczna jest spolaryzowana, a dystans między obywatelami a decydentami rośnie powoli i stopniowo.
To jest moment, w który wkraczasz. Nie jako widzowie, ale jako aktywni uczestnicy. Pomożecie kształtować i chronić to, za czym opowiada się Europa - nie tylko słowami, ale w rzeczywistości.
To przywilej. Niewiele pokoleń ma możliwość kształtowania, a nie tylko dziedziczenia - wpływania nie tylko na politykę, ale także priorytety, kierunek i wartości.
Ale z przywilejem wiąże się odpowiedzialność.
Przede wszystkim odpowiedzialność za to, jak zdecydujesz się działać. Bo w końcu to jest to, co trwa. To jest to, co ludzie pamiętają. I z mojego punktu widzenia, jako europejskiej rzecznik praw obywatelskich, to jest najważniejsze.
Często mówię, że rzecznicy praw obywatelskich są pod wieloma względami agentami nadziei. Nie dlatego, że możemy obiecać, że każdy problem zostanie rozwiązany lub każda skarga zostanie podtrzymana. Ale ponieważ pokazujemy, że instytucje mogą słuchać, że sprawiedliwość nadal ma znaczenie i że zaufanie można odbudować.
Pełniąc swoją rolę, codziennie widzę, w jaki sposób obywatele doświadczają administracji publicznej i wchodzą z nią w interakcje. A to, o co proszą, jest w rzeczywistości niezwykle proste. Nie oczekują perfekcji. Spodziewają się, że zostaną wysłuchani. Być traktowanym sprawiedliwie. Aby zrozumieć, dlaczego i w jaki sposób podejmowane są decyzje. I być traktowanym przez cały proces z godnością, szacunkiem i przestrzeganiem obowiązujących przepisów.
Kiedy brakuje tych elementów, zaufanie zaczyna słabnąć, znika - nawet wtedy, gdy sam wynik może być prawnie poprawny. A kiedy osłabia się zaufanie, osłabiają się same instytucje.
Odpowiedzialność za uczciwość, odwagę i wierność swoim zasadom – nawet jeśli jest to trudne – staje się zatem nie tylko sprawą osobistą, ale i publiczną. Oznacza to odmowę obojętności, odmowę wycofania się i opieranie się łatwym odpowiedziom, gdy wymagana jest głębsza refleksja.
Wiem, że to może być trudne. Czasami może to być niepewne, a nawet przytłaczające - tak jakbyś miał wszystkie odpowiedzi i miał je teraz.
Ty tego nie robisz. Ja też nie.
Jednak właśnie w takich momentach zasady mają największe znaczenie. Są jak latarnia morska podczas burzy. Nie uspokajają morza. Nie zatrzymują fal. Ale pomagają ci pozostać na kursie i kierują cię do bezpiecznego portu.
Bez względu na trasę, trasę, nowe szlaki, miejsce docelowe pozostaje takie samo. Nie należy obawiać się odejścia od oczekiwań, odkrywania nowych ścieżek, testowania limitów, a nawet niepowodzenia. Zmiana kierunku nie jest utratą kierunku. Często to właśnie przez niepewność pojawia się jasność. A przez niepowodzenia buduje się odporność.
Pozwólcie, że podzielę się czymś z mojej własnej podróży.
To nie była linia prosta. Nastąpiły nieoczekiwane zwroty. Były chwile, kiedy wydawało się, że świat jest otwarty, a inne, kiedy wydawało się, że zawęża się do swoich granic. Czasami byłem napędzany silnym poczuciem celu, a w innych musiałem kwestionować siebie, moje wybory i decyzje. Jednak przez cały czas jedna rzecz pozostawała niezmienna: Zasady, które zawsze mną kierowały.
Poszanowanie godności ludzkiej, zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości i przekonanie, że instytucje istnieją po to, by służyć ludziom - a nie odwrotnie.
Z biegiem lat doceniłem również empatię, którą obecnie uważam za zasadniczy element przywództwa. Empatia nie jest słabością. Jest to umiejętność rozumienia innych bez utraty własnej jasności. Pozwala słuchać, budować zaufanie i działać uczciwie i uczciwie.
Wielokrotnie widziałem różnicę, jaką to może spowodować. Czasami to, co rozwiązuje sytuację, nie jest wyrafinowanym argumentem prawnym. Jest to prosty akt uważnego słuchania, jasnego wyjaśniania decyzji lub uznania błędu. Mogą się one wydawać drobnymi rzeczami. Nie są. Stanowią one sedno dobrej administracji.
Moja podróż została również ukształtowana przez mniej widoczne wyzwania - zakorzenione w oczekiwaniach, założeniach kulturowych i uporczywych stereotypach. Rzadko są one wyraźne, ale po cichu kształtują postrzeganie, możliwości i sposób, w jaki ludzie są oceniani. Doświadczyłam tego z pierwszej ręki: często zredukowane do etykiet - zbyt ładne, nie dość autorytatywne, zbyt miękkie, nie bojowe. Czasami niedoceniany, wiele razy osądzany, zanim zostałem poznany.
W takich chwilach stajesz przed wyborem. Możesz się dostosować, możesz się dostosować, możesz stać się tym, czego oczekują inni. Albo... możesz pozostać wierna sobie.
Myślę, że od tego zaczyna się przywództwo. Oznacza to pozostawanie wiernym temu, kim jesteś - nawet wtedy, gdy łatwiej byłoby się dopasować.
Bo ostatecznie najważniejsze nie jest to, jak inni cię oceniają. W ten sposób osądzasz samego siebie. Inni zawsze będą mieli opinie - ale nigdy nie powinni określać, kim jesteś.
Kiedy zdecydowałem się ubiegać o stanowisko Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, otrzymałem wiele powodów, dla których nie odniosę sukcesu. Powiedziano mi, że jestem za młody. Zbyt... „portugalski”. Kobieta. Brakowało mi widoczności, wsparcia lub „właściwego” profilu.
Wątpliwości te były trudne do zniesienia. Ale ruszyłem do przodu. Trzymając się jednego pomysłu: czasami podróż ma większe znaczenie niż miejsce docelowe.
Ponieważ nie zawsze kontrolujemy wynik. Ale kontrolujemy, jak do niego podchodzimy. Z uczciwością. Z zaangażowaniem. Z odwagą. Wyniki nie zawsze spełnią Twoje oczekiwania. Ale jeśli dałeś z siebie wszystko - jeśli pozostałeś wierny swoim zasadom - nie ma miejsca na żal. Tylko do nauki, do powrotu do zdrowia i do przodu.
To był mój sposób na stawienie czoła zarówno sukcesowi, jak i rozczarowaniu. Akceptuję to. Zastanawiam się. I kontynuuję. Ponieważ wzrost rzadko wynika z posiadania wszystkich odpowiedzi. Wynika to z pokory w uczeniu się. I odwagę, by zacząć od nowa.
To, co sprawiło, że stało się to możliwe - to, co podtrzymywało tę drogę w czasie - to wartości zakorzenione w rodzinie, a także w wierze.
Wiara, która przypomina nam, że przywództwo jest przede wszystkim aktem służby. I że godność ludzka musi być zawsze na pierwszym miejscu.
Ale jest też coś ważnego, co doświadczenie wyjaśnia. Wartości nie działają same z siebie. Postęp nie dzieje się tylko dlatego, że wyznajemy wartości. Czasami istnieje tendencja do wierzenia, że wszystko się ułoży - że intencja jest wystarczająca.
Nie jest.
Wartości mają znaczenie tylko wtedy, gdy przekładają się na działanie. Muszą żyć. Dzień po dniu. Poprzez konsekwencję, dyscyplinę i zaangażowanie.
Nic znaczącego nie dzieje się bez wysiłku. Wiara w siebie nie jest abstrakcyjną ideą. Jest to coś wzmacnianego przez przygotowanie, wytrwałość i pojawianie się każdego dnia.
I to właśnie dzięki temu trwałemu zaangażowaniu zaczyna nabierać kształtu ścieżka: wybierając swoje referencje, identyfikując przyczyny, które mają dla ciebie znaczenie, i przyjmując różnicę jako źródło zbiorowej wartości.
Jest to również główny projekt europejski. Unia, w której jedność nie została narzucona, ale zbudowana poprzez współpracę, solidarność i poszanowanie naszej różnorodności.
Jesteśmy zjednoczeni w różnorodności.
I w końcu każdy z was znajdzie swój kompas. Liczy się to, że masz jedną - i że za nią podążasz, zwłaszcza gdy jest to trudne.
Bo tak będzie.
Świat, do którego wchodzisz, wymaga kompetencji - i charakteru. Ambicja - i silny fundament moralny.
Pytaniem jest więc nie tylko to, kim się staniesz, ale za czym się staniesz.
Europa nie potrzebuje więcej karier. Potrzeba więcej przekonania.
Gratuluję tego, co osiągnąłeś - i misji, którą masz zamiar rozpocząć.
Dziękuję.